18 33 72 140
Limanowa, ul. Matki Boskiej Bolesnej 13
- A +

Integracyjna sobota czytelnicza

Zajęcia

Integracyjna sobota czytelnicza

28 października, w nie do końca pogodowo pozytywne popołudnie, w limanowskiej bibliotece odbyło się jesienne spotkanie w ramach bibliotecznego cykli „Inspiracja i integracja”. Niedobory w aurze na zewnątrz skontrowane zostały z naddoborami dobrej zabawy w bibliotece. Dotyczyło to czytelników każdej kategorii wiekowej.

 

- Naszym tematyczno-merytorycznym założeniem związanym z cyklem „Inspiracja i integracja” jest zapraszanie w sobotnie popołudnia do biblioteki całych rodzin. Chcemy ich widzieć u siebie, chcemy im przygotowywać w ramach tego spotkania takie atrakcje, które umilą w ciekawy sposób im czas. Czy nam się udaje? Trzeba by pytać uczestników. Zadowolone twarze zarówno dzieci jak i rodziców są dla nas pewnym świadectwem. – mówią organizatorzy.

Spotkania w ramach cyklu „Inspiracja i integracja” noszą podtytuł „Familijno – podróżnicza sobota czytelnicza”. Taki też wymiar tematyczny miało spotkanie z ostatniej soboty października.

W sali głównej Miejskiej Galerii Sztuki rejwodzili najmłodsi biblioteczni czytelnicy podczas warsztatów mydlarskich oraz lizakowych, realizowanych przez dwie świetne prowadzące z firmy eventowej „Modra Sowa”, specjalizującej się w warsztatach kreatywnych. Prestidigitatorskie cuda wychodziły spod dłoni uczestników warsztatów, dzięki inwencji własnej, napędzanej profesjonalną, świetną pracą inspiracyjno-integracyjną prowadzących. Zapach lizaków wykonanych przez uczestników warsztatów niósł się po bibliotece jeszcze w poniedziałkowy poranek 30 października. Uśmiech na twarzach maluchów, podziękowania serwowane ze strony rodziców za organizację ciekawego eventu – dla nas bezcenne.

Niemal dokładnie nad salą gdzie odbywały się warsztaty dla dzieciaków, co i rusz podczas ich trwania wybuchały salwy śmiechu o dźwiękowej amplitudzie podobnej srogiej burzy z częstymi wyładowaniami. To nie aura za oknem, która tego dnia nie sprzyjała (ale do biblioteki wstępu nie miała) – to był Tadeusz Chudecki, aktor filmowy i teatralny oraz jego opowieści. Każdy kojarzy go przede wszystkim jako Henia z serialowego bestsellera „M jak miłość”. To obraz mocno niepełny. Pan Tadeusz z zawodu, owszem, jest aktorem: znanym, cenionym, lubianym. Jest też jednak, co chyba mało kto wie, wziętym podróżnikiem. Pasjonatem tej działalności przez duże P. Opowiadał zebranym o swoich podróżach, dzielił się cennymi uwagami z nimi związanymi (też organizacyjno-technicznymi), przybliżył też tematycznie książki jakie w kontekście odbytych podróży już napisał (wspominając też o tej aktualnie „piszącej się”). „Ruch to jest moje życie. Jak siedzę to umieram” – mówił, i my mu wierzymy. A te salwy śmiechu skąd? Stąd że pan Tadeusz jest pierwszego sortu werbalnym humorystą. Co i rusz opowiadał takie historyjki z podróży i tak je opowiadał, że boki można by zrywać płatami. Przy tym okazał się zwykłym, równym, swojskim i mądrym człowiekiem. Godzina z hakiem z nim śmignęła jak Kubica przez aleję serwisową podczas zmiany opon kilka lat wstecz.

Tak się fajnie spięło to biblioteczne popołudnie, że spotkanie autorskie z Tadeuszem Chudeckim niemal z zegarmistrzowską precyzją połączyło się z końcem warsztatów dla dzieciaków.

Mówimy Wam: widzieć roześmianych, zadowolonych rodziców z dzieciakami opuszczających bibliotekę: bez-cen-ne.