18 33 72 140
Limanowa, ul. Matki Boskiej Bolesnej 13
- A +

Dwie dekady współpracy

Wystawy

Właśnie tyle jej mija w tym roku pomiędzy Limanową a niemieckim partnerskim miastem Wathlingen. W Miejskiej Galerii Sztuki można zwiedzać wystawę, która ten długoletni przyjacielski alians dokumentuje.

Dwie dekady współpracy

Przenika się on i dokonuje się na wielu płaszczyznach, co łatwo wyłowić na tej wystawie. Prezentowane są na niej, uporządkowane w sposób chronologiczny czasowo, różnorodne dokumenty potwierdzające, że Limanową i Wathlingen charakteryzuje oraz cechuje spora zażyłość Przejawiająca się w różny sposób: poprzez współpracę kulturalną, instytucjonalną, na szczeblu władz samorządowych, czy po prostu życia społecznego i wspólnego przenikania się obydwu społeczności. Na to właśnie między innymi zwracali uwagę podczas oficjalnego otwarcia wystawy 29 lipca przedstawiciele władz obydwu samorządów: burmistrz Limanowej Władysław Bieda oraz reprezentujący burmistrza Wathlingen (i 35-osobową delegację tamtejszej Zbiorczej Gminy) Bernd Bolz. Okazuje się, że dzielące oba samorządy (i obydwie społeczności) jakieś 900 km odległości nie stanowi we wzajemnej kooperacji większej bariery.

Otwarcie wystawy wypadło w trakcie tegorocznych Dni Limanowej, stąd też na wernisażu obecne były również władze z innych partnerskich miast, m.in. Roman Matejov (burmistrz słowackiego Dolnego Kubina), Zoltan Toth (zastępca burmistrza węgierskiego Nagykallo), Michał Piszko (burmistrz zaprzyjaźnionego z Limanową Kłodzka). Oficjalną część zakończył muzyczny występ młodej utalentowanej skrzypaczki Wiktorii Cisak, której występowi towarzyszył fortepianowy akompaniament pani Haliny Dyczek.

O jeszcze jednej istotnej sprawie w kontekście tej wystawy trzeba wspomnieć. Ma ona nie tylko charakter dokumentacyjno – kronikarski, ale również stricte artystyczny, ponieważ w jednej z sal wyeksponowane są fotografie prac artystycznych burmistrza Wathlingen Wolfganga Grube, co tylko dopełnia i świetnie podkreśla transgraniczną współpracę. Czy raczej wręcz przyjaźń, bo chyba o tym można już mówić.

A wystawę bez dwóch zdań warto zwiedzić.