18 33 72 140
Limanowa, ul. Matki Boskiej Bolesnej 13
- A +

Andrzejki Seniorów

Wydarzenia

Po raz kolejny połączone kluby seniora – limanowskiej MBP i Limanowskiego Domu Kultury – wspólnie imprezowały na Andrzejkach. Jesteśmy przekonani, że wielu młodych ludzi nie potrafiłoby wykrzesać i uskutecznić takiej dobrej zabawy. Zdjęcia zamieszczone poniżej i najbardziej kwieciste opisy nie oddadzą tego, co działo się popołudniu, 25 listopada w restauracji „Siwy Brzeg” – podkreślają organizatorzy. Na zasadzie protokolarno – diarystycznej spróbujmy chociaż wynotować jak to „leciało”.

Andrzejki Seniorów

Na samym początku wszystkich licznie zebranych andrzejkowiczów powitali organizatorzy w osobach gospodarzy obydwu instytucji: Joanna Michalik oraz Magdalena Szczygieł-Smaga. Następnie powitały gości specjalnych spotkania: prof. Stanisława Górkę (aktor filmowy i teatralny, znany m.in. z serialu „Plebania” – serialowy kościelny Zbyszek) oraz  Andrzeja Kurdziela (moderator spotkania z profesorem). Stanisław Górka wykonał utwór muzyczny z tego serialu (plus inne znane pieśni w trakcie spotkania, m.in. Okudżawy i Brassensa), prezentowane były też kadry z tego filmu. Opowiedział też o tym jak dostał rolę Zbyszka oraz o rozpoznawalności, jaką przyniósł mu ten serial. Wspominał o swoich rodzinnych historiach (bardzo wiele ciekawych zdarzeń), fascynacji Kresami, pracy zawodowej. Ta część spotkania zakończyła się zdecydowanym akcentem – na sam koniec pękła struna w gitarze aktora. To chyba dobry omen i być może znak, że musi jeszcze kiedyś wrócić do Limanowej. Wydaje się to zupełnie prawdopodobne, bo bez trudu dało się zauważyć, że Stanisławowi Górce wizyta w stolicy Beskidu Wyspowego bardzo przypadła do gustu. A potem…

… zaczęły się tańce, hulanki, swawole. Zespół Vena grał standard za standardem a podłoga w „Siwym Brzegu” zamieniła się w parkiet taneczny niemal żywcem wyjęty z „Gorączki sobotniej nocy”. Prezentowane były wszystkie możliwe figury i style taneczne: razem, osobno, wespół, gromadnie, solo, wolne, szybkie, z piruetami, bez, panowie do środeczka, itp. itd. Niepodobna to zliczyć. Zabawa nie gorsza niż na góralskim weselu.

Zdjęcia zamieszczone poniżej i najbardziej kwieciste opisy nie oddadzą tego, co się na parkiecie tym działo, dlatego tutaj stawiamy szlaban i kończymy, mówiąc (i pisząc): „do zobaczenia za rok”.