18 33 72 140
Limanowa, ul. Matki Boskiej Bolesnej 13
- A +

Halina Kunicka w bibliotece

Spotkania autorskie

Zaśpiewała multum niezapomnianych piosenek, a niektóre z nich to ścisły kanon polskiej muzyki. Występowała na scenach na których lśniły Edith Piaf i Marlena Dietrich. Została uwieczniona w wierszu Zbigniewa Herberta. Kilka dni temu odwiedziła limanowską bibliotekę.

Halina Kunicka w bibliotece

Nietaktem byłoby jeszcze jakoś dodatkowo tutaj anonsować tak znaną i lubianą osobę jak Halina Kunicka. Znać ją – czy raczej jej artystyczne dokonania – musi każdy, który cokolwiek interesuje się polską muzyką. A gdy ktoś zechciał poznać autorkę osobiście, miał ku temu okazję 17 lipca, udając się do limanowskiej biblioteki.

Trudno literalnie relacjonować i spisywać tu punkt po punkcie to bardzo przyjemne spotkanie z Haliną Kunicką. Cieszy nas ogromnie że podobnie jak inne tego typu biblioteczne imprezy, spotkało się ono z dużym zainteresowaniem, pomimo nawet trwającej kanikuły. Pani Halina równie ujmująco co śpiewać, potrafi również opowiadać. Dużo ciekawie, na każdy temat, z niemałą dozą humoru. Widać że takie spotkania, bardziej mające charakter autorskich niż recitali muzycznych, dają jej dużą, widzialną i odczuwalną, naturalną satysfakcję. O czym opowiadała? O wielu rzeczach i sprawach opowiadała. Oczywiście o swojej ścieżce artystycznej i karierze muzycznej oraz najistotniejszych wydarzeniach z tym związanych. O swoich bliskich. O artystycznej współpracy z innymi znanymi osobistościami polskiej sceny muzyczno – wokalnej. Swoim życiu prywatnym (wiele ciepłych słów poświęciła Lucjanowi Kydryńskiemu, swojemu nieżyjącemu już mężowi). Swoich związkach – ścisłych i bliskich – z Limanową i Ziemią Limanowską. Najważniejszych występach artystycznych. Książce którą poświęciła jej Kamila Drecka. Praktycznie na zakończenie każdej sekwencji jej wypowiedzi, publika nagradzała je brawami. To wymowne.

Ale napisać, że było to tylko spotkanie autorskie z Haliną Kunicką – to jakby półprawdę napisać. To było i spotkanie i minirecital, bo pani Halina dała popis swych niesłabnących możliwości wokalnych i zaprezentowała zebranym swoje największe przeboje: „Świat nie jest taki zły”, „Od nocy do nocy”, „Niech no tylko zakwitną jabłonie” czy też – wyśpiewane na zakończenie oficjalnej części spotkania wespół z publiką – „To były piękne dni”. Tak rzęsistych, tak głośnych, tak niepohamowanych braw dawno już w bibliotece nikt nie otrzymał podczas spotkania autorskiego.

To było piękne popołudnie.

***


Halina Kunicka. Urodzona we Lwowie. Jest jedną z najbardziej lubianych polskich piosenkarek od lat i od lat tą popularność utrzymuje. Znają ją wszyscy. Jej 14 albumów płytowych kupiono w nakładzie przekraczającym ponad milion egzemplarzy. Ponad 3000 razy występowała już w Polsce ze swym recitalem. Do jej największych przebojów należą „Orkiestry dęte”, „Niech no tylko zakwitną jabłonie”, „Lato, lato czeka”, „Od nocy do nocy”, „To były piękne dni”. Śpiewa różnorodny repertuar. Wiele piosenek napisali specjalnie dla niej Wojciech Młynarski, Agnieszka Osiecka i Ernest Bryll. Artystka sięga też po klasykę przedwojennego kabaretu i romanse rosyjskie. Koncertowała i koncertuje ze swoim recitalem po Polsce, ale także w Europie, Izraelu, USA, Kanadzie i Australii. W 1972 r. reprezentowała Polskę w zespole artystów na Olimpiadzie. W paryskiej Olimpii śpiewała wraz z innymi polskimi wokalistkami. Odznaczona nagrodami branżowymi i odznaczeniami państwowymi. Na 52. Festiwalu w Opolu otrzymała Złoty Mikrofon.

 

4 lutego 2015 roku ukazała się książka „Świat nie jest taki zły” – rozmowa Haliny Kunickiej z dziennikarką TVP o karierze, życiu prywatnym oraz wielu nieznanych dotąd historiach.