18 33 72 140
Limanowa, ul. Matki Boskiej Bolesnej 13
- A +

Był u nas Sławomir Koper

Spotkania autorskie

Jeden z najpopularniejszych i najpoczytniejszych pisarzy (również wśród czytelników naszej biblioteki). Piszący o faktach bądź postaciach historycznych w sposób tak przystępny i klarowny, że często jego książki czyta się niemal jak powieści. Słowem mówionym i werbalną gawędą posługuje się równie pasjonująco, wręcz wciągająco, co i piórem (klawiaturą raczej – w dzisiejszych czasach). 12 maja był u nas Sławomir Koper. Autor, który w trzy lata napisał dwadzieścia książek.

Był u nas Sławomir Koper

Spotkanie z nim odbywało się w ramach cyklu „Biblioteka dla Seniora”, ale było otwarte dla wszystkich zainteresowanych. I taka też była publika na spotkaniu z pisarzem, różnorodna. Sławomir Koper opowiadał tak naprawdę o wszystkim co związane jest z jego zawodem, ale też nierzadko uciekał się do wątków biograficzno – osobistych. Wszystko to bardzo fajnie i celnie się przenikało oraz komponowało. Pisarz opowiedział zebranym m.in. w jaki sposób i gdzie znajduje oraz gromadzi źródła i informacje, które wykorzystuje w swoich książkach (archiwa IPN, wywiady, artykuły w czasopismach i inne). Przybliżył sylwetki bohaterów swoich książek (np. Ryszarda Kuklińskiego i Eugeniusza Bodo). Mówił o swoim stosunku, krytycznym raczej, do aktualnie emitowanego serialu telewizyjnego o tym drugim. Opowiadał o własnym warsztacie pisarskim i metodyce pisania (wstaje o 4.30, żadnych fiszek, notatek i zapisków – to go irytuje – jedynie: laptop i edytory tekstu). O początkach swojej kariery pisarskiej, która różami usłana nie była i często poszukiwania wydawcy były bezowocne (pewnie i frustrujące). O wielu innych tematach i zagadnieniach, które nie sposób tu literalnie wymieniać.  

Jeszcze raz podkreślimy, że Sławomir Koper umie świetnie i bardzo ciekawie przekazać swoją wiedzę od strony werbalnej. Byłby znakomitym wykładowcą historii, potrafiącym utrzymać studentów przy uwadze nawet przez kilka godzin. Po spotkaniu zresztą, w kuluarach, uczestnicy zwracali na to uwagę. I między sobą i w rozmowach z pisarzem. Te trwały jeszcze całkiem długo.

Bardzo fajne spotkanie.