18 33 72 140
Limanowa, ul. Bronisława Czecha 4
- A +

ANDRZEJ STASIUK: JA TU JESZCZE WRÓCĘ

Spotkania autorskie

Bibliotekę odwiedził pisarz Andrzej Stasiuk. Spotkanie z nim odbyło się 20 maja i było, co przyznali obecni i zaproszony, wzajemnie udane. Dopisała różnorodna wiekowo publiczność (zapełniona największa sala wystawowa bibliotecznej Galerii) żywo dyskutująca z pisarzem.

ANDRZEJ STASIUK: JA TU JESZCZE WRÓCĘ

Dobrą formę pokazał też pan Andrzej, cierpliwie i szeroko odpowiadający na praktycznie każde pytanie. Czasem z żartem, czasem z zastanowieniem, z pasją i entuzjazmem, ale też momentami - smutkiem. Zawsze chyba jednak szczerze. Tą szczerość jego wypowiedzi dało się wyczuć. Stasiuk nie chował się za parawanem treści swoich książek, metafor literackich i ich interpretacji czy przeżyć które opisywał. Nie było tabu, nie było pytań, które by uchylił. Precyzyjnie odpowiadał dodając też to, co uznawał za ważne i stosowne. Pod tym względem był kapitalny. Nie tylko świetnie i ciekawie pisze, taki sam jest na żywo, gdy mówi. Mistrz pióra i języka. Literacki samouk i pisarski samorodek. Jaki jeszcze poza tym? Bardzo przystojny. Tak jednoznacznie zawyrokowała żeńska część publiczności, różnorodna wiekowo - przypomnijmy.

Andrzej Stasiuk pierwszy raz był w Limanowej. Bezpośrednio po spotkaniu - uwierzcie: nie była to żadna kurtuazja - powiedział że na pewno znów tu zawita. Spodobało się mu tutaj. Chce tu przyjeżdżać. Mówił, że dużo podróżuje po południowej Polsce, ale jakoś tak do tej pory dziwnie było, że Limanową omijał. Nie przez niechęć czy brak zainteresowania, ale raczej w wyniku komunikacyjnego "tranzytowego" usytuowania Limanowej. To się zmieni - przyznał. Jak tylko skończy pisać któryś z trzech tytułów nad którymi jednocześnie pracuje (jeden już finalizuje) przyjedzie na spotkanie promocyjne. Po tym, jak się zaprezentował i jak go przyjęto trudno w to nie wierzyć.

Życie nie jest tym, co człowiek przeżył, ale co i jak zapamiętał. Ten cytat Gabriela Garcii Marqueza przytacza pisarz z Wołowca w "Fado", jednej ze swoich książek. Pierwsze spotkanie ze swoimi limanowskimi czytelnikami Stasiuk, tak jak i oni, na pewno zapamięta.