18 33 72 140
Limanowa, ul. Matki Boskiej Bolesnej 13
- A +

ISLAM TO MOZAIKA

Spotkania autorskie

10 listopada do biblioteki zawitał jeden z najlepszych w tym kraju znawców islamu i specjalista świata arabskiego - ks. prof. dr hab. Krzysztof Kościelniak, kierownik Katedry Historii Religii Bliskiego i Dalekiego Wschodu krakowskiej Papieskiej Akademii Teologicznej i Katedry Bliskiego Wschodu - Instytut Studiów Regionalnych - UJ, autor i współautor kilkudziesięciu prac naukowych na temat historii islamu, relacji muzułmańsko-chrześcijańskich i historii religii, jeden z najmłodszych polskich profesorów "belwederskich", urodzony w Rabce-Zdrój, a pochodzący z Raby Niżnej. Zaprezentował on licznie zebranemu limanowskiemu audytorium multimedialny wykład pt. ISLAM A CHRZEŚCIJAŃSTWO. PERSPEKTYWY I PROBLEMY DIALOGU.

ISLAM TO MOZAIKA

Podczas grubo ponad 3-godzinnego spotkania ksiądz profesor wykładał (pokrótce - często używał tego słowa) historię powstania, kształtowania oraz obecnego oblicza religii islamskiej, jak i charakterystykę świata muzułmańskiego. Przedstawił sposób dojścia do władzy i życie proroka Mahometa ("Mahomet, mimo że był analfabetą, był uzdolnionym politykiem; twórcą religii i państwa. Po raz pierwszy w historii zjednoczył świat arabski, po okresie rozbicia zwanym później w historiografii arabskiej dżahilijją - okresem ciemnoty"). Podkreślał, że islam - co mogłoby się wydawać laikowi - wcale nie jest żadnym ideologicznym czy też ideowym religijnym monolitem ("Islam jest mozaiką. Posiada wiele oblicz w zależności od regionów i kultur narodów islamskich. Bywa praktykowany i różnorodnie interpretowany przez poszczególne grupy i odłamy, składające się na świat muzułmański. Bywa, że sami muzułmanie między sobą sprzeczają się o istotę islamu i sposoby jego praktykowania. Wynika to z faktu, iż - w przeciwieństwie do chrześcijaństwa - nie ma w islamie żadnej hierarchii i organizacji strukturalnej na wzór Kościoła. Fakt ten stanowi jeden z czynników utrudniających dialog"). Dość szczegółowo scharakteryzował "świętą księgę" Koranu ("Według klasycznych interpretatorów nie wolno jej tłumaczyć. (...) Wszystko w niej - w sensie ścisłym - pochodzi od Mahometa. (...) Z punktu widzenia zachodniej krytyki, jest to księga wieloznaczna, trudna do całościowego zinterpretowania. W tekście jest dużo rozbieżności."). Podkreślał jej kolosalne wręcz znaczenie dla organizacji państwowości muzułmańskiej ("Dla wielu muzułmanów rozdział religii i państwa to po prostu zdrada islamu "). W języku arabskim przeczytał zebranym wstępne wersy Koranu, charakteryzując przy tym tamtejsze pismo ("Mówi się, że na nauce niektórych języków można sobie swój własny pokaleczyć; ja przez naukę arabskiego straciłem włosy..."). Mówił dużo o tematyce wykładu: problemach dialogu ("Wielka różnica istnieje na płaszczyźnie źródeł. Ponadto islam i Koran odrzuca jakąkolwiek możliwość uznania boskości Chrystusa - co z kolei jest fundamentem chrześcijaństwa ") i perspektywach ("Wierzę, że istnieją i są możliwe do zrealizowania. Może nie te stricte religijno-doktrynalne, ale takie, które ja określam dialogiem życia: wzajemne kontakty, rozmowy, merytoryczna dyskusja otwarta na argumentację drugiej strony, praca organiczna u podstaw, wzajemna troska o pokój czy walka z nędzą. Jednak fundamentem dialogu jest prawda: obydwie strony muszą stanąć w prawdzie, również historycznej; z czym strona muzułmańska ma dość często kłopot").

Ostatnim elementem spotkania była sesja pytań do gościa i dyskusja. Księdza profesora Kościelniaka pytano o najrozmaitsze sprawy związane z islamem: terroryzm i fundamentalizm - jaką jego część stanowi. O ewentualną ewolucję tej religii; czy są w niej moderniści i jaką mają siłę przebicia. Pytano o strach samych wyznawców islamu przed prawdą o tej religii: czy byliby w stanie ją zaakceptować. Czy ksiądz profesor tak czysto po ludzku nie boi się jeżdżąc w tamte rejony świata ("Nie" - odpowiedział). Były pytania o "Szatańskie wersety", głośne wystąpienie Benedykta XVI w Ratyzbonie, ewentualną akcesję Turcji do Unii Europejskiej i przewidywane tego konsekwencje. Było wiele, wiele innych pytań. Wraz z odłożeniem mikrofonu ksiądz Kościelniak wcale jednak nie pożegnał się z słuchaczami. Długo jeszcze kuluarowo, po oficjalnym już zakończeniu spotkania cierpliwie i rzeczowo, z zainteresowaniem i humorem dawał się "maglować". Grubo już po planowanej godzinie zakończenia spotkania, jako jeden z ostatnich, z dużym zadowoleniem pożegnał się i opuścił bibliotekę.