18 33 72 140
Limanowa, ul. Matki Boskiej Bolesnej 13
- A +

POEZJA TO LUSTRO A W NIM TY I JA

Spotkania autorskie

Powyższym cytatem kończy się pierwszy z tekstów zamieszczonych w nowym tomie limanowskiego poety Zbigniewa Kazimierza Wrony, noszącym tytuł NASZ DOM. Jak wielu w rzeczonym lustrze chciało się przeglądać wraz z autorem - przekonał się ten, kto 3 marca dotarł do limanowskiej biblioteki na spotkanie promocyjno-autorskie pana Zbigniewa.

POEZJA TO LUSTRO A W NIM TY I JA

To nie było skromne, wysublimowane audytorium - to był tłum sensu stricto. Zabrakło miejsca w głównej sali. Nawet gdyby, w ramach trwającego w bibliotece remontu, wyburzyć ściany między dwoma salami wystawowymi - i to by mogło nie pomóc. Nie przesadzamy. Zbigniew Wrona to znany, doświadczony i ceniony literat z autentycznym dorobkiem, ale i na jego twarzy frekwencja odmalowała niepoślednie wrażenie. A biblioteka mimo, że rzuciła na pokład wszystkie swe krzesła to było ich dużo za dużo za mało...

Gdy już wszyscy się jako tako rozlokowali - rozpoczęło się spotkanie. Jak się z czasem okazało: od strony artystycznej miało ono wymiar mocno familiarny. Najpierw jednak głos zabrała gospodarz książnicy Halina Matras. Powitała zebranych, prezentując przy tym poetę i winszując jego twórczość i promowaną natenczas książkę. Potem mikrofon trafił w ręce Jadwigi Wrońskiej, krakowskiej artystki i kompozytorki, autorki wstępu do tomu i jego też recenzentki (a prywatnie chrześnicy Zbigniewa Wrony). Zwróciła uwagę na nieustannie występującą w wierszach wujka kategorię prawdy oraz nieprzypadkowość tytułu książki z jej zawartością (Niech od dzisiaj będzie to nasz WSPÓLNY dom - zadeklarowała, kończąc swoje wystąpienie). Kolejny punkt to był występ muzyczny. Przygotowali i wykonali go synowie i córki poety. Po nich w końcu głos zabrał sam zainteresowany. Kilka słów wprowadzenia i własna prezentacja twórczości z NASZEGO DOMU. Ten segment spotkania był powielany kilkukrotnie: tata czytał swoje wiersze - po kilku tekstach latorośl brała instrumenty w ręce i odgrywała motyw muzyczny. Na zakończenie muzycznej oprawy Jaga Wrońska, przy dźwiękach fortepianu, wykonała utwór specjalnie skomponowany na tą okazję. Za tekst do niego posłużył wiersz Wrony pt. "Droga". Po niej jeszcze głos zabierali burmistrz Marek Czeczótka (gratulował poecie całej, umuzykalnionej i artystycznie predestynowanej rodziny), starosta limanowski Jan Puchała (wyraził duże wrażenie w jakie wprawiła go twórczość pana Zbigniewa oraz frekwencja spotkania), rzeźbiarz i autor grafik do książki Aleksander Majerski (odczytał napisany przez siebie, okolicznościowy wiersz na cześć autora; zarzekał się przy tym, że nie rzuca rękawicy, ani nie tworzy konkurencji) oraz Zofia Ociepka, redaktorka NASZEGO DOMU i entuzjastka twórczości, która wprowadziła zebranych w dyskusję nad nią. Nim jeszcze ona się rozpoczęła (a rozpoczęła się i trwała długo) autor jeszcze raz podziękował i pozdrowił wszystkich zebranych. Podkreślił, jak ważna twórczo i ludzko radosna jest dla niego możność obcowania z czytelnikiem, drugim człowiekiem. Właśnie między innymi to, plus otaczający świat i chrześcijański światopogląd, pozwala mu tworzyć i formułować swoją poezję. Pan Zbyszek sam daje zresztą temu wyraz, pisząc o sobie w słowie wstępnym nowego tomu:
(...) To spojrzenie człowieka, który jest nieco nadawcą i odbiorcą, który poezję traktuje jako formę przekazu własnego spojrzenia na otaczający świat.
Niniejszym tomikiem poezji autor chętnie oprowadza po naszym domu ścieżkami teraźniejszości i przeszłości, ale i nadziei wiodącej ku przyszłości.
Być może na którejś z nich Czytelnik poczuje przyspieszone tętno swego serca i odnajdzie ślady swoich stóp?

Poczuje i odnajdzie.