„Integracyjnie, Inspiracyjnie…”

obrazek

„…Rewelacyjnie. Dziękujemy.” – mówiła jedna z mam, opuszczając z trójką swoich dzieci w sobotnie popołudnie limanowską bibliotekę. Tak naprawdę to my dziękujemy. Za liczną obecność, zaangażowanie, zainteresowanie, ponadprzeciętną aktywność w trakcie zajęć, warsztatów i konkursów (zarówno dzieci i młodzieży; ale i również rodziców). No i oczywiście za ciepłe słowa.

29 kwietnia odbyło się pierwsze – dla biblioteki jako organizatora nieco nowatorskie – spotkanie pod hasłem „Inspiracja i integracja”. Jego celem i założeniem jest przygotowanie oraz zaproszenie do biblioteki szerokiej przekrojowo grupy naszych czytelników oraz zaproponowanie im oferty kulturalno – edukacyjno – rozrywkowej. Z książką w tle oczywiście. Obawialiśmy się nieco, że na przednówku długiego weekendu majowego i do tego w sobotnie popołudnie, nasza oferta może spotkać się z umiarkowanym zainteresowaniem. A to, jak się okazało – ostatecznie zdecydowanie wybiegło ponad nasze oczekiwania i wstępne założenia. Jeszcze raz dziękujemy.

***

Odwiedziły nas całe „czytelnicze rodziny” – i w sensie ścisłym, i jeśli chodzi o przekrój wiekowy. Dla najmłodszych i młodszych uczestników przygotowane zostały warsztaty, konkursy oraz gry. Zrealizowała je profesjonalna krakowska firma eventowa. Nie sposób tu wyliczać literalnie, jakie one były, bo jedne względem drugich się nakładały, przenikały, dopełniały. Koordynatorki w mig złapały kontakt i dobrą chemię z uczestnikami (oraz ich rodzicami; niektórzy w sposób czynny i ze sporym zaangażowaniem włączyli się w zabawę). Po pierwszym piętrze biblioteki niósł się miły dla ucha harmider i szum, przenikający się z muzyką, odgłosami dobrej zabawy, salwami śmiechu. Ktoś niezorientowany przechodzący obok biblioteki mógł pomyśleć, że oto w tych murach odbywa się albo bal, albo przedstawienie teatralne z arcyaktywnym udziałem publiczności.

***

Na najwyższej bibliotecznej kondygnacji natomiast, dla czytelników nieco starszych i wszystkich innych zainteresowanych, odbyło się spotkanie autorskie z Arkadym Pawłem Fiedlerem. Jest on wnukiem wybitnego pisarza i podróżnika Arkadego Fiedlera, pasjonatem podróży samochodowych, producentem filmów podróżniczych, fotografem. Pomysłodawcą i organizatorem projektu filmowo-podróżniczego „PoDrodze”. W 2009 roku przejechał maluchem wzdłuż granic Polski, w 2014 - maluchem przez Afrykę (projekt był nominowany do nagrody TRAVELERY National Geographic), a w 2016 - maluchem przez Azję.

W Limanowej opowiedział o podróży przez Afrykę. Zilustrował to bogato zdjęciami oraz różnymi humorystycznymi ciekawostkami związanymi z tą podróżą, która liczyła ogółem prawie 16.200 km i wiodła przez 11 krajów. Opowiadał m.in. o walce z upałem w Sudanie, błotem w Ugandzie, kurzem i afrykańską „tarką” w Tanzanii. O fascynujących ludziach napotkanych po drodze, o wielu innych przygodach; w końcu – o swoim towarzyszu podróży: Polskim Fiacie 126 p, który – jak udowadniał pan Arkady – z jednej strony okazywał się narzędziem do łamania barier między ludźmi, a z drugiej: na przykład „narzędziem” do „rwania” (rozumianego tylko jako werbalny flirt, nijak inaczej) Afrykanek. Za swoje ponad półtoragodzinne opowieści autor zebrał na koniec rzęsiste brawa, a po spotkaniu jeszcze – podpisując egzemplarze swojej książki o wyprawie – długo odpowiadał na kuluarowe pytania związane z podróżą po Czarnym Kontynencie.

***

To była ewidentnie, jednoznacznie i bezwzględnie udana biblioteczna sobota. Na sam koniec tak się czasowo fajnie złożyło, że zajęcia dla młodych na pierwszym piętrze skończyły się niemal jednocześnie ze spotkaniem z podróżnikiem i uczestnicy obydwu spotkań wzajemnie się wymiksowali, dyskutowali, wymieniali wrażenia. Integracja dopełniła się niejako w sensie ścisłym.

Kolejne tego typu spotkanie (może jesienne?) wydaje się być, w naszym mniemaniu, niemal koniecznością.

Zobacz więcej zdjęć:

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej