18 33 72 140
Limanowa, ul. Matki Boskiej Bolesnej 13
- A +

Agnieszka Kosecka

od dzieciństwa mieszka w Tęgoborzy. Absolwentka filologii polskiej UJ i filologii angielskiej UMCS. Poetką bywa tylko czasami. Autorka tomiku poezji "Jego dary" (2010), wyróżnionego przez Fundację im. Ks. Janusza St. Pasierba. Na co dzień pracuje w Gimnazjum w Tęgoborzy i zajmuje się domem - ma pięcioro dzieci. Pasje: duchowość chrześcijańska, literatura, film, podróże, taniec.

 


 

humani nil.

humaniści
ginąca rasa 

z dala od medialnego zgiełku
z uporem kontemplują
doskonałość heksametru
wszechświat Sykstyny
przerażenie Edypa

świat przezornie
udaje, że ich nie ma

na szczęście

samotni i czyści
patrzą w siebie
to wystarczy
żeby rozumieć
	V 2012

 

* * *

		filozofom
kiedyś filozof zawołał:
nie ma śmierci
i bez strachu zażył
cykutę ludzkiej zawiści

potem inny ogłosił:
nie ma stołu
i filozofia przestała być mądrością

teraz mówią:
niczego nie ma
i znikają zanim zdążą zamknąć usta
		IV 2012 

 

w jaskini

w jaskini Platona

siedzą wtuleni w wygodne fotele
pożerając wzrokiem 
plazmowy ekran

wzrósł standard

kajdany nie są już potrzebne
		I 2012

 

na wschód od Edenu

na wschód od Edenu
z szorstkim grzechotem
przesypuje się piasek
w klepsydrach naszego gniewu

nie wybaczamy do końca
ból przecież da się oswoić
uwiera pod powiekami
miałki proch
wczorajszych łez

na wschód od Edenu
nie ma doskonałych uczuć
pustynny wiatr porywa
puste łuski obietnic

nad rzeką
która ucieka od ludzi
nad wrogą otchłanią morza
nosimy w sobie Kaina
chociaż pragniemy Abla
		IX 2012

 

* * *

		przyjaciołom z kolegium

za każdym razem
gdy zatrzaskujesz kolejne drzwi 
ubywa świata wokół ciebie
przybywa go w tobie

niesiesz go w sobie dalej:
ciepłe ziarenka słów
zarysy wczorajszych spotkań
jak wędrowne ptaki
wplecione w kanwę czasu

nie musisz się odwracać
wystarczy zamknąć oczy:
słowa, spojrzenia, gesty
mieszkają w tobie
na wieczność
		VII 2013

 

autobiografia

przestała czytać cudze biografie
własna
od dawna odbiera jej oddech

rozpięta na nitkach nerwów
miedzy przeszłością i przyszłością
(których nie ma)
uczy się siebie powoli

już wie
że nie można wrócić
i nic nie jest takie samo
a wspomnienia dorastają wraz z nią

nauczyła się nawet
zapominać
trzymać się kurczowo "teraz"
z szeroko zamkniętymi oczami

nie wie tylko
jak zatrzymać
krople czasu spływające nieustannie
po twarzy
		VII 201

 

requiem

		samobójcom	

życie nie swoje
pustka nawet w lustrze
bezgłośny krzyk
w ciasnej klatce mózgu

stygmaty lęku
na przegubach dłoni
wokół szyi węzeł
krzywd i obowiązków
grzechot tabletek
mdląca ulga gazu

co widzą
zanim runą w ciemność
źrenice sztywne od strachu
za kim tęsknią
zimne dłonie
nienawykłe chwytać się drzewa
z Golgoty
		V 2012

 

* * *

		tym, którzy lubią krótkie msze

wpuszczą was do nieba
na pewno
na regulaminowe czterdzieści pięć minut
zrobicie mnóstwo zdjęć

potem odeślą was
na egzotyczną wyspę
- turkusowy szept fal
drinki z palemką
raj

na ziemi

wieczorami będziecie
podziwiać na fotografiach
białe plamy
w miejscu aniołów i Boga
		III 2011

 

msza dla dzieci

		nowoczesnym duszpasterzom
szczelnie wypełniony kościół
radosne piski maluchów
i religijnego popu

kazanie w pigułce
łatwe do przełknięcia
dla dorosłych
zwłaszcza tych bez dzieci

rodzice pogrążeni w adoracji
dwulatków wspinających się na ławki
rozkosznych buziaków wypchanych słonymi paluszkami

tylko Jezus dostał migreny
i uciekł ukradkiem
na pustynię
		III 2011

 

ONCE

I was shining once
days were wide and bright
stars lit close to me
every quiet night
I was...
but my time
shrank like memories
steps faded away
seeking for the peace
		V 2011

 

* * *

close eyes to forget
and never regret
the first
the last love

give beloved a kiss
hoping
they will miss
pilgrim on the path

break up with the world
that will never cry
no longer absorb
people passing by

breath one's last
cross the gate
close the past
in a crate
		VI 2011